Do góry

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
...

XIV Liceum Ogólnokształcące w Krakowie

- Czy to nie za szybko? – zadajecie mi pytanie.
A ja od dawna zadaję sobie inne… W szkołach, w których się uczyłem i uczę nadal, poznawałem i nadal poznaję technikę, figury (o nich za chwilę), rytmikę, muzykalność (o tym za chwilę), style tanga… Są zajęcia z interpretacji rytmu, ale rzadko spotykam nauczycieli, którzy zwracają uwagę na interpretację samego utworu.
- Nie, nie za szybko! – odpowiadam.
Bo – słowami Ludwig van Beethoven’a – patrząc: „Zagranie złej nuty jest bez znaczenia. Granie bez pasji jest niewybaczalne”

Techniczne figury mnie już męczą. Tak jakby w tańcu chodziło, aby wykonywać ich tysiące. Taniec na tym nie polega. On oczekuje od ciała rytmu i muzykalności. Rytmu można się nauczyć. Wciąż nie rozstaję się z metronomem – polecam tę aplikację do smartfonów. Z muzykalnością jest inaczej. 
Pani Danusia, emerytowana altowiolistka filharmonii krakowskiej, będąca dziś moim przewodnikiem po świecie muzyki, rzekła kategorycznie:
- Tego cię nie nauczę, tego się nie da nauczyć, bo muzykę każdy słyszy inaczej.

Utwór muzyczny to najczęściej trzy płaszczyzny przekazu: rytm, wokal oraz instrumenty.
Można tańczyć sam rytm – nudne, można tańczyć do wokalisty, albo do każdego instrumentu z osobna, jeśli się je słyszy i potrafi wyizolować. Ale celem jest przenosić taniec pomiędzy tymi płaszczyznami. Tak zaczyna się interpretacja… I tylko i aż zaczyna.

A teraz spójrzcie na ten obraz. Nie analizujcie jego treści. Poczujcie go…

Renata Brzozowska, Tango

Copyright © 2021 High School Rights Reserved.

Oferta edukacyjna 2016/2017